wyszukiwanie zaawansowane
1 » 2 » Kolejna dyrektywa Parlamentu Europejskiego ograniczająca "swobodę" w korzystaniu z dobrodziejstw internetu... 3

Kontakt

Cennik

Pobierz cennik HTMLPobierz cennik XLS

Chmura tagów

Kolejna dyrektywa Parlamentu Europejskiego ograniczająca "swobodę" w korzystaniu z dobrodziejstw internetu...

Data dodania: 28-06-2018

UNIA EUROPEJSKA ZNISZCZY WOLNOŚĆ INTERNETU?
NADCHODZĄ "ACTA 2"
CZY NOWE ROZPORZĄDZENIE JEST TAK POTRZEBNE?
KTO ZYSKA, KTO STRACI?
CZY JEST TO WALKA Z PRAWDZIWYMI NADUŻYCIAMI?
Już niedługo nie będzie tak kolorowo!
 


Podrabianie jak w przypadku ACTA, które miało być wprowadzone kilka lat temu teraz też nowa dyrektywa wzbudza kontrowersje. Tym bardziej że Parlament Unii Europejskiej słynie z nadgorliwości w interpretacjach i nakazach tworząc nową filozofię życia dla Europejczyków. RODO ma swoje objawienie w dwojaki sposób, z jednej strony ogranicza dostęp do naszych danych tworzą wokół ich struktury aurę ochronną, której nie my musimy pilnować a podmioty zarządzające nimi (w dużym skrócie). Druga strona już jest mniej przyjemna, wyniku RODOmani powstają liczne absurdy, uniemożliwiające normalną egzystencję na co dzień. Brak kompatybilności z sytuacjami z życia codziennego dostarcza nie lada przykrych niespodzianek nie jednemu przysłowiowemu Kowalskiemu (aż strach teraz używać tego nazwiska w przykładach;). 

Korzystanie z internetu niesie dużo korzyści, zarówno dla firm oraz indywidualnych użytkowników. Ciężko jest też egzekwować prawo w tak dużej strukturze jaką tworzy internet. Z łamanie praw autorskich, nadużyciami itp. możemy spotkać się na każdym kroku. Unia Europejska chce zadbać o osoby, instytucję, firmy, artystów w kwestii ich "twórczości" by nie była bezprawnie używana do różnych celów.

 

alt

W myśl tej zasady każde udostępnienie linku bądź nawet niewielkiego fragmentu danego tekstu ma wiązać się z odprowadzeniem niewielkiej opłaty do organizacji zrzeszającej wydawców. Chodzi o zrekompensowanie im tego, że inne witryny korzystają z treści, do których prawa przysługują wydawcom. Największym agregatem wiadomości jest Google News. Na naszym lokalnym podwórku może to dotyczyć takich witryn jak wykop, a nawet strony ze śmiesznymi obrazkami czy memami. Logiczne? Niezupełnie. (źródło:bezprawnik.pl, cytat.)

Patrząc okiem takiej unijnej dyrektywy, może dojść do absurdów że nawet nieświadomie ktoś stworzy treść dość podobną do artykułu zamieszczonego na jakiś portalu, i będzie posądzony o plagiat. Tworzenie treści powołując się na źródła z innych stron również będzie problematyczne. Temat rzeka pisząc delikatnie.

Kontrowersyjna kwestia to artykuł 13, czyli coś co uważa się za cenzurę Internetu. Samą cenzurą to jeszcze nie jest, ale przepis ten może nieco zmienić to w jaki sposób korzystamy z Internetu. Brzmi on tak:

Dostawcy usług społeczeństwa informacyjnego, którzy przechowują i zapewniają publiczny dostęp do dużej liczby utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zamieszczanych przez swoich użytkowników, we współpracy z podmiotami praw podejmują środki w celu zapewnienia funkcjonowania umów zawieranych z podmiotami praw o korzystanie z ich utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną bądź w celu zapobiegania dostępności w swoich serwisach utworów lub innych przedmiotów objętych ochroną zidentyfikowanych przez podmioty praw w toku współpracy z dostawcami usług. Środki te, takie jak stosowanie skutecznych technologii rozpoznawania treści, muszą być odpowiednie i proporcjonalne. (…)

Co to oznacza? Usługi społeczeństwa informacyjnego to m.in. portale społecznościowe i inne strony, gdzie użytkownicy (osoby odwiedzające) mogą sami publikować określone treści. Dyrektywa sugeruje aby twórcy takich stron zamieścili w nich algorytmy, które automatycznie będą rozpoznawały czy zamieszczane przez użytkowników materiały zawierają treść objętą prawami autorskimi, przysługującymi jakiemuś twórcy. W takim przypadku właściciel strony powinien zapewnić, aby twórca otrzymał odpowiednie wynagrodzenie za wykorzystanie jego utworu lub zablokować tę treść. Wskazuje na to motyw 38 Rozporządzenia. (źródło: www.wsroddanych.pl, cytat.)


Takie czarodziejskie działanie artykułu 13, może spowodować jak cudowne RODO liczne precedensy. Śmiem zażartować że taki tok myślenia może całkowicie zakneblować usta "swobodzie wypowiedzi". Powoływanie się na czyjąś wypowiedź czy próba przyrównania jakiegoś artykułu w swojej wypowiedzi w internecie może się skończyć brakiem możliwości luźnego tworzenia wpisów.

Bardzo ciekawi mnie jak to odniesie się do sztabów "trolli", które przetwarzają multum informacji cytując, tworząc memy itp.. Jak ta grupa (mam namyśli grupy wykorzystywane przez media, grupy polityczne, firmy) poradzi sobie z wejściem artykułu 13. Biorąc pod uwagę sankcjonowanie prawa przez Unie Europejska, cechującą się przez przestrzeganie zasad będących najbardziej absurdalnymi.
To rozporządzenie może być przyczyną frustracji internautów.

Art. 11 – wprowadza obowiązkową opłatę za dzielenie się materiałami w sieci, oznacza to zahamowanie przepływu informacji, pozbycie się małych wydawców oraz ograniczenie nawet linkowania do stron (tzw. „podatek od linków”).

Art. 13 – dotyczy właścicieli platform internetowych, którzy będą musieli zapewnić o legalności zamieszczonych treści. Oznacza to, że treści użytkowników platform takich jak np. Facebook, Twitter, Google czy Onet, Wirtualna Polska, będą obowiązkowo monitorowane. Bezpośrednio uderza to w swobodę wymiany informacji, prawo do prywatność czy wolność wypowiedzi.

Sprawa jest naprawdę poważna. Pisało o niej już wiele portali. ,,Nie będzie można publicznie dzielić się linkami, każde zdjęcie i film będą sprawdzane przed wrzuceniem. Mali wydawcy i twórcy treści znikną, zostaną tylko internetowi giganci. Nie będzie nawet memów. Taka przyszłość zapisana jest w europejskiej dyrektywie'' - podawała między innymi ,,Wirtualna Polska''.

Obszerną analizę problemu można przeczytać między innymi na stronie Bezprawnik.pl (źródło: www.fronda.pl, cytat.)
  

Strona poświęcona akcji przeciw nowej dyrektywie Unii Europejskiej www.antyart13.pl

Obecna sytuacja jest powtórką ACTA z jednego powodu. Prawo autorskie znów traktowane jest jako “specjalistyczny rodzaj prawa”, który dotyczy głównie “środowisk kreatywnych” a nie wszystkich. To sprawia, że politycy kształtują to prawo tak jak chcą “środowiska kreatywne”, a dla większości polityków “kreatywny” będzie piosenkarz lub aktor, ale inżynier lub naukowiec już niekoniecznie. A najwyższy poziom kreatywności osiągają – według polityków – duże spółki i organizacje zbiorowego zarządzania :). Tak przynajmniej można wywnioskować obserwując to co się dzieje. To te instytucje mają największy wpływ na kształt prawa autorskiego, którego są beneficjentami.

A tak naprawdę prawo autorskie nie jest prawem “specjalistycznym”. Dzisiaj dotyczy ono nas wszystkich i powinno być tworzone z myślą o wszystkich.

Aktualizacja 15.06.2018 8:47

Niektóre osoby słusznie zwróciły nam uwagę, że niniejszy tekst nie powinien sugerować, iż “podatek od linków” to pomysł “unijny”. W pełni zdajemy sobie sprawę, że jest to pomysł tylko niektórych polityków UE i niektórych frakcji. Natomiast takie będzie prawo dla całej UE jeśli pomysł uzyska poparcie w europarlamencie.

Na Wykopie ktoś podrzucił nam grafikę, która jest projekcją poparcia dla filtrów, opracowaną na podstawie stanowisk poszczególnych frakcji. Nawiasem mówiąc ta grafika pochodzi z bloga Julii Redy. (źródło: www.fronda.pl, cytat.)
alt


Artykuł jest specjalnie napisany w taki sposób a by uzmysłowić czytelnikowi że w niedługim czasie może się skończyć możliwość powielania treści. Na pewno nie jestem, nie jesteśmy za piractwem i bezprawnym nadużywaniem czyjeś twórczości. Jednak powinien też być zachowany jakiś zdrowy rozsądek i nie dajmy się "zwariować". Ale czy "unia" nie staje się powoli formą dyktatury bez możliwości zaistnienia demokracji oraz swobody wypowiedzi? 

 

ROZPORZĄDZENIA UNII EUROPEJSKIEJ W SPRAWIE PRAW AUTORSKICH

ACTA spotkało się z dużym sprzeciwem społeczeństwa, To pomysł wybranych frakcji Unii Europejskiej, Podatek od linków zaliczył już fiasko, Filtry treści, Programiści również są zagrożeni, Decyzja zapadnie w tym miesiącu, #SaveYourInternet, #DeleteArt13, Parlamentu Europejskiego, Organizacja IFPI, Content, CETA, TTIP ID, Zmiana prawa w UE jest na finiszu,


Przejdź do strony głównej
Oprogramowanie sklepu shopGold.pl